DZIEŃ CHŁOPAKA TUŻ-TUŻ! -10% | DLANIEGO10SPRAWDŹ

Czemu tak trudno robić rzeczy po raz pierwszy?

Ocena gwiazdka nr 0 Czemu tak trudno robić rzeczy po raz pierwszy? Ocena gwiazdka nr 1 Czemu tak trudno robić rzeczy po raz pierwszy? Ocena gwiazdka nr 2 Czemu tak trudno robić rzeczy po raz pierwszy? Ocena gwiazdka nr 3 Czemu tak trudno robić rzeczy po raz pierwszy? Ocena gwiazdka nr 4 Czemu tak trudno robić rzeczy po raz pierwszy?
Średnia ocena: 5/5 (2 opinie) 

O strachu przed byciem początkującym, niezręcznych pierwszych próbach i o tym, dlaczego z wiekiem coraz trudniej nam próbować nowych rzeczy.

Pamiętasz, kiedy ostatnio zrobiłeś coś zupełnie po raz pierwszy? Nie chodzi o spróbowanie nowej kawy czy obejrzenie nieznanego serialu, ale o coś, czego naprawdę nie umiałeś. Może od dawna myślisz o zapisaniu się na taniec, spróbowaniu wspinaczki albo samotnym wyjeździe. Pomysł wydaje się świetny, dopóki nie zaczynasz sobie wyobrażać, jak to wszystko będzie wyglądało.

Co, jeśli nie będę wiedzieć, co robić? Co, jeśli wszyscy będą lepsi ode mnie? A jeśli okaże się, że zupełnie się do tego nie nadaję?

I w ten sposób kolejny raz odkładasz coś, na co właściwie masz ochotę.

Kiedy bycie początkującym stało się takie trudne?

Jako dzieci nie mieliśmy większego problemu z robieniem rzeczy, których nie potrafiliśmy. Uczyliśmy się jeździć na rowerze, pływać, rysować czy grać na instrumentach. Oczywiście zdarzało się nam złościć i zniechęcać, ale samo bycie początkującym było czymś zupełnie naturalnym. Większości rzeczy po prostu jeszcze nie umieliśmy. Z wiekiem trochę się to zmienia.

Przyzwyczajamy się do funkcjonowania w obszarach, które dobrze znamy. Mamy swoją pracę, zainteresowania, ulubione miejsca i sprawdzone sposoby spędzania czasu. Wiemy, w czym jesteśmy dobrzy, i coraz rzadziej znajdujemy się w sytuacjach, w których musimy zaczynać od zera. Dlatego pierwsza lekcja tańca w wieku trzydziestu lat może być znacznie bardziej stresująca niż ta sama lekcja w dzieciństwie. Nie dlatego, że nagle straciliśmy zdolność uczenia się. Po prostu zdążyliśmy już przywyknąć do tego, że zazwyczaj wiemy, co robimy.

A tutaj nagle trzeba stanąć przed lustrem, pomylić kroki i zaakceptować, że przez jakiś czas nie będzie nam wychodziło.

Nie chcemy być w czymś beznadziejni

Prawdopodobnie jednym z najbardziej niedocenianych powodów, dla których rezygnujemy z nowych aktywności, jest zwykły wstyd. Wyobraź sobie, że zapisujesz się na zajęcia ceramiczne. Nigdy wcześniej nie pracowałeś z gliną, nie wiesz, jak ją odpowiednio uformować, a twoja pierwsza miska wygląda raczej jak popielniczka. Tymczasem ktoś obok właśnie kończy całkiem przyzwoity wazon. Niby wiesz, że nie ma sensu się porównywać, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że wszyscy wokół radzą sobie lepiej. 

Nie pomaga też internet. Na co dzień oglądamy ludzi, którzy świetnie gotują, biegają maratony, malują obrazy albo bez najmniejszego wysiłku wykonują skomplikowane figury na ściance wspinaczkowej. Rzadko widzimy ich pierwsze próby, nieudane podejścia czy miesiące nauki.

Kiedy więc sami zaczynamy, trudno nie zestawiać swojego pierwszego dnia z czyimś piątym rokiem doświadczenia. A przecież nie musimy być w czymś dobrzy, żeby mieć z tego przyjemność. Możemy fatalnie śpiewać i uwielbiać karaoke. Możemy nie mieć talentu do malowania i spędzać całe wieczory z pędzlem w ręku.

Nie wszystko, co robimy, musi kończyć się spektakularnym efektem.

Nasz mózg woli to, co już zna

Jest jeszcze jeden powód, dla którego pierwsze razy bywają takie niewygodne: niepewność.

Kiedy idziesz do swojej ulubionej restauracji, mniej więcej wiesz, czego się spodziewać. Znasz menu, układ stolików i prawdopodobnie masz już danie, które zamawiasz niemal za każdym razem. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy pierwszy raz wybierasz się na trening boksu, zajęcia jogi albo wyjeżdżasz samotnie do obcego kraju. Nagle pojawia się mnóstwo drobnych pytań. Gdzie mam wejść? Do kogo się odezwać? Co zabrać? Jak się zachować?

Nasz mózg nie przepada za niepewnością. W znanych sytuacjach może korzystać z wcześniejszych doświadczeń, podczas gdy nowe wymagają większej uwagi i podejmowania kolejnych decyzji. Dlatego nawet coś, na co bardzo czekamy, może jednocześnie wywoływać stres.

Czasem nie boimy się samej aktywności, lecz tych kilku minut przed jej rozpoczęciem. Wejścia do nieznanego budynku, przedstawienia się obcym ludziom czy przyznania, że nie mamy pojęcia, od czego zacząć. Co ciekawe, kiedy w końcu znajdziemy się na miejscu, często okazuje się, że większość naszych obaw była przesadzona.

Wszyscy patrzą. A przynajmniej tak nam się wydaje

Idziesz pierwszy raz na siłownię. Nie bardzo wiesz, jak ustawić jedną z maszyn, więc przez chwilę się jej przyglądasz. Masz wrażenie, że ktoś na pewno zauważył, że nie masz pojęcia, co robisz. W rzeczywistości większość ludzi jest prawdopodobnie zajęta własnym treningiem.

W psychologii istnieje zjawisko nazywane efektem reflektora. Polega ono na przecenianiu tego, jak bardzo inni ludzie zwracają uwagę na nasz wygląd, zachowanie czy popełniane błędy.

Ponieważ sami jesteśmy głównymi bohaterami własnego życia, łatwo zapomnieć, że inni ludzie również koncentrują się przede wszystkim na sobie. Ktoś na zajęciach może nawet nie zauważyć, że pomyliłeś kroki. A jeśli zauważy, najprawdopodobniej nie będzie o tym pamiętać następnego dnia. My natomiast potrafimy wracać myślami do podobnych sytuacji jeszcze przez kilka tygodni.

Świadomość, że inni poświęcają nam znacznie mniej uwagi, niż nam się wydaje, bywa zaskakująco uwalniająca.

A co, jeśli wcale mi się nie spodoba?

Czasami przed spróbowaniem czegoś nowego powstrzymuje nas również przekonanie, że musimy od razu wiedzieć, czy chcemy się w to zaangażować. Jeśli zapiszemy się na lekcję gry na gitarze, pojawia się myśl o kupnie instrumentu i regularnych ćwiczeniach. Jeśli zaczniemy biegać, wyobrażamy sobie treningi kilka razy w tygodniu. Jeśli wybierzemy się na pierwsze zajęcia taneczne, zastanawiamy się, czy będziemy chcieli kontynuować naukę. 

Tymczasem pierwsza próba nie musi być początkiem wieloletniej pasji. Można pójść na warsztaty ceramiczne, zrobić wyjątkowo krzywy kubek i nigdy więcej nie dotknąć gliny. Można spróbować nurkowania i stwierdzić, że jednak zdecydowanie lepiej czujemy się na powierzchni. To też jest wartościowe doświadczenie. Dzięki niemu dowiadujemy się czegoś o sobie, zamiast przez kolejne lata zastanawiać się, czy dana aktywność przypadkiem nie byłaby dla nas idealna. Nie musimy zamieniać każdej nowej rzeczy w hobby, a każdego hobby w umiejętność, którą warto pochwalić się przed innymi.

Czasami wystarczy zwyczajnie spróbować.

Najtrudniej jest do momentu, w którym zaczniemy

Znasz to uczucie, kiedy przez kilka tygodni zbierasz się, żeby gdzieś pójść, a potem wracasz do domu i zastanawiasz się, dlaczego właściwie tak długo to odkładałeś? Często samo wyobrażanie sobie nowej sytuacji okazuje się bardziej męczące niż jej rzeczywiste doświadczenie. W głowie analizujemy możliwe scenariusze, przewidujemy niezręczne sytuacje i zastanawiamy się, jak zareagujemy, jeśli coś pójdzie nie tak. Kiedy jednak zaczynamy działać, część tych pytań po prostu znika. Zamiast rozmyślać o tym, jak będzie wyglądać pierwsza lekcja, jesteśmy już na sali i próbujemy nadążyć za instruktorem.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy strach znika po pięciu minutach. Niektóre sytuacje rzeczywiście wymagają czasu, przygotowania i stopniowego oswajania się z nowością. Jednak bardzo często to właśnie pierwszy krok stanowi największą przeszkodę.

Nie musimy przecież od razu wyjeżdżać samotnie na drugi koniec świata. Czasami wystarczy wybrać się samemu do kina, zapisać na pojedyncze warsztaty albo wreszcie odezwać się do kogoś, kogo od dawna chcieliśmy poznać.

Może warto częściej pozwalać sobie na bycie początkującym?

W dorosłym życiu łatwo wpaść w rutynę, nawet jeśli na co dzień jesteśmy aktywni i mamy mnóstwo obowiązków. Poruszamy się po znanych miejscach, spotykamy podobnych ludzi i robimy rzeczy, które umiemy. Nie ma w tym nic złego. Powtarzalność daje nam poczucie bezpieczeństwa, a nie każdy weekend musi przynosić kolejną przygodę.

Szkoda tylko, kiedy z przyzwyczajenia zaczynamy rezygnować z rzeczy, które naprawdę nas ciekawią. Może od dawna chcesz nauczyć się jeździć na rolkach, ale wydaje ci się, że wszyscy inni zaczęli w podstawówce. Może myślisz o lekcjach śpiewu, chociaż nigdy nie śpiewałeś przy nikim poza własnym psem. A może zwyczajnie masz ochotę pójść gdzieś samemu, ale trochę głupio ci siedzieć przy stoliku bez towarzystwa.

Pierwszy raz prawdopodobnie nie będzie idealny. Możliwe, że będziesz się stresować, popełnisz kilka błędów i przez moment poczujesz się zupełnie nie na miejscu. Ale jest też szansa, że odkryjesz coś, co sprawi ci naprawdę dużo radości. A nawet jeśli nie, przynajmniej nie będziesz już musiał zastanawiać się, jak by to było.

Może właśnie to jest najlepsze w robieniu rzeczy po raz pierwszy. Nie mamy jeszcze żadnych wspomnień ani oczekiwań opartych na własnym doświadczeniu. Nie wiemy dokładnie, co się wydarzy, kogo spotkamy ani czy będziemy chcieli to kiedyś powtórzyć.

I choć właśnie ta niepewność potrafi nas najbardziej przerażać, czasami okazuje się najciekawszą częścią całego doświadczenia.

 

Oceń ten artykuł

Wiktoria

Autor: Wiktoria

Miłośniczka psychologii, podróży i kultowych filmów.  Studiuję psychologię, bo od zawsze kręcą mnie ludzie i ich zachowania. W wolnych chwilach znikam pod kocem z włączonym filmem... albo uciekam do innego kraju (:

Klienci kochają nasze prezenty 4,8 (+4000)
Darmowa dostawa
Voucher ważny zawsze*
i
* Dotyczy voucherów kupionych od 1.12.2025. Voucher jest ważny 12 miesięcy. Po tym czasie niewykorzystany voucher automatycznie zamienia się w bon podarunkowy ważny kolejne 24 miesiące (łącznie 3 lata ważności).
eVoucher w 1 minutę
Wymiana w każdej chwili
Prezent w ładnym pudełku
30 zł na pierwsze zakupy!
Zapisz się do newslettera i otrzymaj 30 zł na zakupy powyżej 400 zł.